167. „Poznań – miasto know-how”

 

Po godzinie nocnej rozmowy telefonicznej w prawie piątek, Dorota zapytała, czy może przyjechać. Może. To i przyjechała (tak ekspresowa operacja możliwa przede wszystkim na linii Poznań-Warszawa). Malta i bałkańskie rytmy, potem moje ukochane (i Doroty już chyba też) „Ptasie radio”.

W niedzielę, zapakowałyśmy się w „Szerszenia” i uciekłyśmy nad Jezioro Góreckie. Mufka w 7 niebie. A, i już teraz wiem, że zrobienie motylowi zdjęcia to jest wysiłek. Naprawdę wysiłek. Ale za to jakie to cudowne uczucie, gdy się reszcie uda!

 

(Jak się tutaj kliknie, to się zobaczy Mufę prawie w realu)

P.S. Dlaczemu, ah dlaczemu, nie ma w Polsce takich przyjęć?

Reklamy