Jak zatem żyć?

Moja droga do zaprzyjaźnienia się z samotnym życiem była bardzo długa i wyboista. Tak jak pisałam już wcześniej – nie gloryfikuję żadnego stanu cywilnego. Każda droga życia ma swoje blaski i cienie, miło to będzie po paruzji.

Przez lata denerwowało mnie stwierdzenie „twoje szczęście zależy od ciebie”. Jak zmienić swoje nasycenie nieszczęściem, gdy nie można zmienić warunków zewnętrznych? Jedyny sposób to prosić Boga o wsparcie. Z wyjścia za mąż uczyniłam sobie idola. Modliłam się tylko o to, by wreszcie zaliczyć tę bazę. W końcu zrozumiałam i zmieniłam swoje intencje. Modliłam się o to, bym umiała szukać szczęścia głębiej. Żeby moje serce się rozszerzyło, a tęsknota uciszyła. Nie o człowieka, który to usunie. Nie o konkretne wydarzenia. O to, by Bóg zmienił moje nastawienie. W takim znaczeniu zależy od ciebie.

13467AA8-D6F1-467A-B366-A3F2611D7C62.JPG

Czas życia solo można spożytkować bardzo twórczo. Taki stan ma pewne plusy, którym nie odznacza się życie w małżeństwie, więc dlaczego z tego nie korzystać?!

|NIECH SAMOTNOŚĆ BĘDZIE PO PROSTU SAMOTNOŚCIĄ|

Przestałam wpadać w rozpacz, kiedy przestałam dorabiać do poczucia samotności ideologię. Że jestem gruba, brzydka i bez talentów – w ciągu kwadransa z małej śnieżnej kulki robił się wielki potwór, który wywoływał lawinę łez. Kiedy czuję się samotna, przerywam robotę i mówię Panu Jezusowi „Czuję się samotna. Potrzebuję pomocy”. Najłatwiej jest oczywiście do kogoś zadzwonić, spotkać się. Czasami jednak się nie da, bo każdy ma swoją agendę wypełnioną po brzegi.

Kluczowa była dla mnie nauka rozpoznawania tego momentu, kiedy zaczynałam czuć się samotna. Do tej pory się czasem czuję, ale nie pozwalam jej rozkwitnąć. Otwarta modlitwa skutecznie pomaga – nie ma takiego uczucia, które wstyd by było Bogu opowiedzieć.

|POZNAJ SIEBIE|

Regularne badania, troska o swoją fizyczność i fizyczną atrakcyjność. Dla nikogo tak bardzo nie warto czuć się zadbaną jak dla samej siebie. Dla każdego może to oznaczać coś innego. Ja odkryłam, że chodzenie na siłownię poprawia mi wszystko – fizyczną samoocenę, spanie i trawienie. Czuję się mniej rozlazła i ociężała.

Warto poznać swoje ciało – umiejętność rozpoznawania płodności to coś, z czym nie ma na co/kogo czekać. Bez względu na światopogląd to świetna metoda kontroli, czy jest się zdrową i możne reagować na nieprawidłowości niezależnie od tego czy się stara się o dziecko czy nie.

To doskonały czas, żeby poznać swój charakter i temperament (na przykład tak). Świadomość siebie zbliża do Boga i do własnego człowieczeństwa. Święta Katarzyna Sieneńska mówiła, że poznając siebie samego, poznajemy Boga.

|INTERESUJĄCE ŻYCIE STAREJ PANNY|

Próbuj nowych rzeczy, wychodź ze swojej strefy komfortu. Nie bój się ryzykować (zmienić pracę, jechać na drugi koniec świata na wolontariat, założyć własną firmę). Oczywiście, biedermeierowski filister rzekłby, że to strach, bo nie ma się pleców w postaci statecznie zarabiającego męża. Z drugiej jednak strony konsekwencje ewentualnego niepowodzenia ponosi się samej, bez krzywdy dla nikogo. Poza tym, każde niepowodzenie można przekuć w zysk, każdy kryzys to szansa. Brzmi jak slogan, wiem. Wiem także, ile ja się nauczyłam z tych wszystkich sytuacji, które obiektywnie wydają się błędem i porażką. Nic tak nie pcha do przodu rozwoju osobistego jak dobrze przeżyty kryzys.

|WYJDŹ Z DOMU, POZNAWAJ LUDZI|

Jestem człowiekiem ze smutnej planety – nie znoszę small talku, bezproduktywnego gadania o pogodzie i pracy. Przekonanie się do większego otwarcia na nowe znajomości wszelakie było bardzo trudne. Biorąc przykład z mojej przyjaciółki, przełamuję się i bywam szczerze zachwycona ludzkością (okazuje się, że są jeszcze jacyś fajni ludzie, których nie znam) (jest ich nawet całkiem sporo).

Iść do ludzi. Czasem biorę książkę do kawiarni i siedzę tam kilka godzin, czytając. Chadzam sama do kina. Zdobyłam koronę staropanieństwa, bo poszłam sama na wesele i sylwestrową zabawę folkową (oczywiście byli tam przyjaciele i inni znajomi, ja przyklejona i zaadoptowana przez nich, ale nie miałam „swojego” człowieka u boku), pojechałam sama do Rzymu na wakacje.

|DBAJ O INNYCH|

Dla swoich przyjaciół, rodziny. Pomagaj, kiedy potrzebują – nawet jeżeli masz tylko stare auto i na raz jesteś w stanie wziąć tylko jeden karton.

Ciesz się szczęściem innych. Kolejne śluby i narodziny w otoczeniu potrafią być bardzo bolesne, ale można wyćwiczyć się w radości. A przynajmniej w tym, by tych pięknych wydarzeń nie odbierać jako zagrożenia dla siebie.

|NIE ZNĘCAJ SIĘ|

Jest granica między wychodzeniem poza swoją strefę komfortu a znęcaniem się nad sobą. Kluczem jest słuchanie siebie i Ducha Świętego. Znęcanie się nad sobą prowadzi tylko do nieszczęścia.

Reklamy

2 myśli w temacie “Jak zatem żyć?

  1. Pan Bóg przenika wszystko i każdego – jest w tym wielki i niesamowity a zarazem bardzo delikatny. I właśnie w naszej samotności potrafi On, Duch Święty doświadczyć i przeniknąć do końca – potrafi wskazać nam drogę, którą możemy kroczyć i mieć właśnie Jego jako Parakleta, Pocieszyciela, Nauczyciela, tego, który wspiera, zachęca, pomaga. Wszystkiego dobrego, właśnie z Rzymu ci życzę:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s