Tajemnice Radosne

Myślami jestem już przy początku Adwentu (szykuję blogowy i tłiterowy kalendarz adwentowy!), na razie jednak skoro jesteśmy ciągle w październiku (co prawda przechodzącym już w czteromiesięczny listopad, ale zawsze) pomyślałam, że podzielę się tym, co Pan Bóg przede mną otworzył pewnego letniego poranka.

Zaciekawiło mnie jakiś czas temu to, jak Bóg działał w tych momentach życia Maryi i Jezusa, które Kościół zawarł w Tajemnicach Radosnych Różańca:

  • Zwiastowanie – wierzę, że Duch Święty jest w stanie wypełnić człowieka swoim Pokojem którego piekielne bramy niepokoju nie przemogą i tutaj chyba musiało tak być, bo Maryja doświadczyła czegoś niesamowitego i tajemniczego, czego skutki miały się okazać w najbliższych miesiącach. Trzeba było zaufać swojemu odczuciu i swoim zmysłom.
  • Odwiedziny u Elżbiety i Zachariasza – spełniło się niemożliwe, więc Anioł mówił prawdę (okazało się po kilku tygodniach i marszu w góry). Boża Dzidzia rzeczywiście rośnie pod sercem, Maryja musi tylko po powrocie powiedzieć Józefowi, że to przez Ducha Świętego – albo się tu zaufa albo niepokój zabije, nie ma innej drogi. Anioł stoi na straży i kiedy trzeba, wszystko Józefowi tłumaczy i nikt nikogo nie odsyła, ale znowu było jakby nad przepaścią.
  • Narodziny w Betlejem – Maryja i Józef mieszkali w Nazarecie, Pisma mówiły, że Mesjasz urodzi się w Betlejem. Trochę się nie zgadza, ale chyba trzeba czekać. Mesjasz ostatecznie rodzi się tam, gdzie Bóg powiedział przez proroków. W nocy, tak trochę przypadkiem jakby, na sianie. Król.
  • Ofiarowanie Jezusa w świątyni – zgodnie z żydowskim przepisem, w wariancie dla rodzin biedniejszych. Dwoje ludzi, którzy rozpoznają w Bobasie Zbawiciela, z czego jedna z nich wygłasza przerażające zdanie. Można umrzeć na zawał albo zaufać i uwierzyć.
  • Odnalezienie Pana Jezusa w świątyni – zachować zimną krew, gdy się zgubi swoje dwunastoletnie dziecko na trzy dni jest naprawdę ciężko. Znowu niepokój i niepewność. W końcu jest.

Chodzi mi o to, że ta radość Boża jest inna od tej, jaką ja bym sobie wyobrażała. Bóg realizuje swój plan, ale po ludzku patrząc wcale nie prostą i oczywistą drogą. Działa jednocześnie z wielką mocą, która przekonuje człowieka od środka i ochraniając go, ale jednak jakby w ciemności. Tajemnice Radosne są dla mnie pełne niepokoju, niepewności i ufania w ciemno, jednocześnie ogromnym świadectwem tego, że Bóg JEST.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s