Różaniec – don’t talk, just pray

Z różnych logistycznych względów nie zmawiałam dziś Różańca w drodze do pracy, został mi więc na wieczór. Kiepska jestem w skupianiu się 30 minut na rozmowie z Bogiem (tłumaczę sobie, że to pewnie dlatego, że jestem kobietą, mam tysiąc myśli na minutę i wszystko łączy mi się ze wszystkim, a wszystko wynika ze wszystkiego). Kiedy zorientowałam się, że kolejny raz, dziesiątkę za moich Rodziców spędziłam na planowaniu czegoś tam, na następnej dziesiątce postanowiłam się już skupić. Postanawianie trwało 5 „Zrowasiek”, po czym o intencji przypomniałam sobie przy ostatniej. Zawsze wzbudza to we mnie poczucie bycia beznadziejną w modlitwie.

Ktoś mi kiedyś powiedział, że w każdej modlitwie, gdy człowiek wraca z zabłąkania myślowego, to Bóg się cieszy, że wrócił, a nie roztrząsa, gdzie był. I że skoro o tym człowiek myślał, to o było ważne i żeby to oddać Bogu.

Ja (raczej: Duch Święty i ja) sobie dzisiaj pomyślałam, że Różaniec to modlitwa do Boga PRZEZ MARYJĘ. Czyli ja idę do Maryji, Maryja idzie do Boga. Pojawił mi się w głowie obraz klęczącej Maryi, zwróconej w stronę Światła i modlącej się, spoglądającej od czasu do czasu na mnie, raczkującą gdzieś tam, czy aby nie poszłam za bardzo w krzaki.

b0da00e01d3ad8ac815cb5170f63217d

(nie wiem, czyj to obraz – znam go z Pinterest)

Reklamy

One thought on “Różaniec – don’t talk, just pray

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s