Myśmy myśleli.

Gdy się biega z Różańcem wokół kuli ziemskiej przez 54 dni, to ma człowiek nieco czasu na medytację – odmawianie Różańca to wcale nie jest taka bułka z masłem, jak mogłoby się wydawać. Trudna ta sztuka rzadko mi się udaje, mimo że próby podejmuję codzienni. Czasem Duch Święty przebija się jednak przez moje rozproszenia i w monotonnym – mogłoby się zdawać – odgłosie kolejnych „Zdrowaś…”, w tajemnicach – mogłoby się zdawać – tak już znanych i przemyślanych, zauważam coś, na co przez poprzednie minione lata nie wpadłam (to jest swoją drogą to, w jaki sposób definiuję sobie żywość Pisma Świętego). Tkwiąc głęboko w Wielkim Poście, przy trzecich już tajemnicach tamtego dnia (czytaj: „Panie-Boże-jeszcze-tyle-mi-zostało-ja-już-nie-mogę”), Maria Magdalena wpadła na Jezusa w Ogrodzie po zmartwychwstaniu (to był ten – jeden z wielu – momentów postanowienia skupienia się jednak na Różańcu). Pod krzyżem Jezusa stały prawdopodobnie trzy kobiety oraz – zapewne niepełnoletni wtedy – późniejszy św. Jan Ewangelista. Następnego dnia rano po szabacie do grobu Jezusa wybrała się Maria Magdalena. Wzięła z domu, co miała wziąć i poszła (pewnie poszła zaraz jak tylko mogła). Grób znalazła pusty, rozmawiała z Aniołami (!), którzy nie zrobili na niej wrażenia, po czym zaproponowała rzekomemu ogrodnikowi, że weźmie ciało Pana, tylko niech jej powie, gdzie Go przeniósł. Ona, sama, ciało trzydziestoletniego mężczyzny. Nie roztrząsała, czy to wszystko, co się właśnie wydarzyło jest logiczne. Czy ją Jezus oszukał, czy jest zawiedziona. Kobieta, która kocha – którą uwiódł Bóg.

Kilka kilometrów zapewne dalej siedzą Apostołowie. Jedenastu chłopa, zawiedzionych i rozczarowanych. Jakby nad kartkami z dwoma równoległymi, które mają się łączyć w nieskończoności, ale im kartki nie starcza na tą nieskończoność i całość się kupy nie trzyma. Potem powiedzą, że spodziewali się, że On wybawi Izraela i że trzeci już dzień leży w grobie, mimo że były u nich kobiety, mówiąc, że grób jest pusty. Przez wiele miesięcy chodzili i widzieli, co Jezus robił. Mówił im przynajmniej trzy razy o tym, co się stanie, ALE PRZECIEŻ ONI POTEM WIDZIELI JAK GO ZABILI.

Westchnął pewnie zmartwychwstały Bóg i powiedział „No dobra…” i chodził od jednego do drugiego. Jadł, przechodził przez drzwi i pozwalał wkładać sobie ręce w rany. Uff, udało się. Równoległe się połączyły.

Biblia zawsze będzie prawdziwa, bo jest to historia życia Boga z ludźmi. Bóg jest zawsze taki sam i człowiek też. Biblia to kopalnia wiedzy o kobiecym i męskim sposobie myślenia i działania – historia relacji Boga i Człowieka czyli.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s