Żeby było ładnie

Kilka dni temu zobaczyłam na mojej tłiterowej osi podany dalej przez Gosię wpis pewnej Maryśki:
Przechwytywanie

Pomyślałam sobie o moim blogu i w ogóle o innych blogach, które znam. I doszłam do wniosku, że z tych, które ja śledzę, żaden nie jest o niczym. Jeżeli jakiś jest o niczym, to go po prostu nie czytam. Przemyślawszy ten punkt, doszłam do wniosku, że łączy się to trochę z tym, co chciałam od dawna już tu napisać.

Chyba św. Teresa z Avilla powiedziała kiedyś, że święci to ludzie, którzy potrafią nazwać to, co dzieje się w duchowym życiu ludzi. Bardzo mi się to spodobało i przeniosłam sobie to także na inny grunt – artyści to ludzie, którzy potrafią uchwycić estetyczną esencję świata. Światło zachodzącego słońca rozczłonkować na farby i maźnięcia pędzlem, a dźwięk letniego poranka oddać w sali koncertowej. Nie to, że zwykły śmiertelnik tego wszystkiego nie zauważa i się nimi nie rozkoszuje, on nie potrafi tylko podać tego w żaden sposób dalej.

Kiedy wychodzę po ośmiu godzinach z korporacji czuję się najbrzydsza na świecie, bo z podkrążonymi oczami sprzed Excela, napuszonymi włosami, szarą cerą i szczątkowym makijażem. W autobusie śmierdzi i jest niewygodnie (czy ktoś już opracował kwestię gromadzenia się ludzi przy drzwiach pojazdu, podczas gdy środek jest zupełnie pusty?!), bo pomyka on z prędkością 60 km po dziurawym poniemieckim bruku lub co sekundę gwałtownie hamuje ze względu na korek. Sytuację ratuje zawsze tylko popracowy telefon do Tomasza. A potem w domu lubię sobie usiąść i pooglądać ładne obrazki, świat wydaje mi się wtedy lżejszy, a ja nie taka brzydka (to na pewno jakaś logika z Wenus…). Lubię uchwycone na fotografiach szczegóły życia codziennego, na które ja zwracam bardzo dużą uwagę zupełnie mimowolnie. Szczegóły są jak sól – można zjeść nieposolone mięso i się człowiek naje. Tylko po co, skoro Bóg wymyślił sól, żeby wycisnąć z tego mięsa wszystko to, co najlepsze.

Lubię moją tablicę na Pinterest; zdjęcia Agnieszki i zdjęcia Toli; klimat jaki tworzy Mimi; to jak pisze o świecie i co robi z kwiatami Amy (chociaż już od jakiegoś czasu raczej nie pisze, ale jest na IG) i krótkie poniedziałkowe filmiki Xanthe. Lubię jak na Berlin patrzy Sandra i myślę sobie, że taki Berlin to może bym polubiła (na IG pokazuje mnóstwo mozaikowych starych posadzek w kamienicach, które uwielbiam). Siadam sobie czasem i klikam jakbym oglądała album, już któryś raz z rzędu. Ładność świata dodaje lekkości, a gdy się życie wypełni szczegółami, to nie ma dziur jak w jakieś porwanej rybackiej sieci.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s