Old Age.

mahler

Nie wiem tak naprawdę, czy to zdanie rzeczywiście wypowiedział Mahler, trudno znaleźć dokładnie wskazówki kiedy i gdzie (ale nie szukałam jakoś bardzo namiętnie, przyznaję). Przeczytałam je kiedyś na Twitterze, potem usłyszałam w wywiadzie w radiu w przerwie koncertu noworocznego z Wiednia. I uważam, że jest genialne i dobrze wpisuje się w to, co chodziło mi po głowie już od kilku tygodni (tylko jakoś nie umiałam tekstu zebrać w całość).

Obserwuję sobie świat i ludzi (jak się okazuje bardzo nieumiejętnie i tylko mały wycinek) i naszło mnie, że często szukają oni nowych idei, pod które mogliby się podczepić, w ich mniemaniu zastępując nimi to z czego wyrosła nasza kultura, czyli chrześcijaństwo. Podkreśla się i często mam wrażenie stawia się w opozycji do „tradycyjnego modelu” to, że kobieta (skupię się na kobiecie, bo przerabiam temat, układając sobie w głowie własne jestestwo) ma prawo do samorealizacji czy też do bycia aktywną i atrakcyjną mamą. Coachowie wyrastają jak grzyby po deszczu, zbijając kasę na warsztatach motywacyjnych, dając ludziom kopa do działania i tłumacząc im, że mogą wszystko, tylko muszą w siebie uwierzyć. Oferują pakiety indywidualnego partnerstwa i regularne spotkania, by śledzić wyniki i efekty. W niektórych kręgach furorę robią książki czy blogi na temat minimalizmu, który większość odnosi głównie do japońskiej filozofii zen. Joga i dalekowschodnia medytacja funkcjonują jako remedium na stresy codziennego dnia, bo dają wyciszenie. Skandynawski model ekologicznego życia rozprzestrzenił się na całą Europę. Babskie czasopisma pełne są artykułów, które oscylują wokół tych powyższych tematów, a przecież to wszystko jest już tutaj od ponad 1500 lat.

Człowiek stoi w centrum zainteresowania Boga. Chciał On od początku, by Jego ukochane dziecko było szczęśliwe, samozrealizowane i aktywne – dał mu talenty i kazał czynić sobie ziemię poddaną i do tego nie zostawił go samego, ale ciągle go asekuruje i dba o jego rozwój. Ziemię dał, żeby człowiek o nią dbał, czyli wymyślił ekologię już kupę czasu temu. Tłumaczy, że ma kochać innych jak siebie samego, więc najpierw trzeba pokochać się. Mówi, żeby się nie zamartwiać o braki materialne, bo On wie i widzi i żeby skarby gromadzić w niebie, nie na ziemi i że służyć Bogu i mamonie się nie da. Zaprasza do regularnej rozmowy z Nim, czy to na mszy czy to w domu czy gdziekolwiek bądź, co służyć ma właśnie refleksji nas sobą samym i relacjami z innymi ludźmi. Modlitwa ma tę przewagę nad refleksją nad tym, jak tu połączyć się z kosmosem, że jest rozmową z Bogiem i to z Nim łączy. Katolicyzm jest ogniem, nie popiołem; życie wiarą to przekazywanie ognia, bo zapalić drugiego człowieka może tylko ten, który sam płonie, a tak płonąć jest bosko.

W poznawaniu Boga często przeszkadzają bardzo inni wierzący, z księżmi niektórymi na czele. Nie dajmy się. Na nowy rok życzę, by Jezus fizycznie dotknął serca każdego z Was tak czule, żeby zemdlało.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s