Modlitwa

Zawsze o tej porze roku przypomina mi się pewne zdarzenie sprzed kilku lat.

Pojechałam samochodem na pobliski rynek w celu zakupienia choinki. Była to zima z głębokim śniegiem, Św. Mikołaj 6 grudnia przyniósł mi wtedy szypę, którą woziłam w bagażniku. Niestety, zaparkowawszy zakopałam się w rzeczonym śniegu i nie mogłam poradzić sobie w wyprowadzeniem auta, szypa na nic się zdała. Mocowałam się z podkładaniem szmat pod koła, nic nie pomagało. Auta były dosyć ciasno zaparkowane, ja nic nie widziałam, siedząc za kierownicą. Po dobrym kwadransie mocowania się z materią tupnęłam nóżką i powiedziałam Panu Bogu, żeby mi proszę kogoś tu do pomocy przysłał, bo widzi przecież, że sobie nie poradzę z tym sama. Po kilku minutach stanął przy mnie pewien starszy pan, ubierający w biegu płaszcz i szal. Powiedział, że w swojej kuchni patrzył przez okno jak sobie nie mogę poradzić i postanowił zejść mi pomóc.

Kurtyna.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s