Ich Trzech, czyli co tu dużo gadać.

Bracia, radujcie się, dążcie do doskonałości, pokrzepiajcie się na duchu, jedno myślcie, pokój zachowujcie, a Bóg miłości i pokoju niech będzie z wami! Pozdrówcie się nawzajem świętym pocałunkiem! Pozdrawiają was wszyscy święci. Łaska Pana Jezusa Chrystusa, miłość Boga i dar jedności w Duchu Świętym niech będą z wami wszystkimi!

2 Kor 13,11-13

***

Człowiek chce wiele rzeczy (niektórzy wszystko) zrozumieć i sobie wytłumaczyć, mierzy do tego swoją miarą, próbując wszystko wetknąć w ludzkie wąskie myślenie o czasie i przestrzeni. Dodatkowo magluje to przez swoje doświadczenie życiowe, bo na jego podstawie funkcjonuje w teraźniejszości i na jego podstawie patrzy w przyszłość. Rozumie to, że szampon może być 3 w 1, ale nie rozumie tego, że Bóg jest 1 w 3. I nie zrozumie, bo to TAJEMNICA. Coś z tym fantem jednak trzeba zrobić. Pomyślałam sobie kiedyś, że Kościół to są ludzie „zwykli”, ludzie „niezwykli” (na purpurowo i w górę), Bóg oczywiście też, ale także poszczególne relacje między n(N)imi wszystkimi. Nie jest to zatem wyłącznie instytucja, wyłącznie grupa modlitewna, wyłącznie naukowa teologia i filozofia – Kościół jest żywy. Żywy dlatego, że w nim buzuje i jest dynamiczny, a tym, co go napędza są relacje. I tak patrzę na Trójcę Świętą – nie tylko jak na Trzy Poszczególne Osoby (bo jak tu Ducha Świętego wyobrażać sobie jako człowieka!?), ale też na to, co dzieje się między Nimi. Jezus jest jak Bóg Ojciec, ale nie jest Nim. Duch Święty jest jak Jezus, ale nie jest Nim. Do bezsensu dochodzę bardzo szybko, ale sobie myślę – a niech tam sobie będą. Nie muszę tego rozumieć, mam doświadczenie Każdego z Nich z osobna.

Kwestia Trójcy Św. wydaje się to być podstawą wiary, którą wyznaję, jednak już na samym początku można sobie rozbić głowę o ten mur. Nie rozumiem tego. Wiem tylko z własnej skóry, że Bóg nie kłamie. Dał Zbawiciela, dał Pocieszyciela. Skoro mówi, że jest Trójjedyny, niech sobie będzie. Całe szczęście nie muszę tego rozumieć.

P.S. Zwróciliście uwagę na czytaniu? Święci nas dzisiaj pozdrawiają!

Reklamy

2 thoughts on “Ich Trzech, czyli co tu dużo gadać.

  1. Kasiu, ostatnio bralam udzial w czyms, co nazywa sie Alpha – to kurs wiary dla doroslych, niekoniecznie wierzacych. Ale takich, ktorym czegos w zyciu brakuje, moze Jezusa… Bylo niesamowicie! Atmosfera domowa, bo co spotkanie byl poczestunek, a przy stole byl zakaz rozmow o religii. Bylo spiewanie, byly „wyklady”, byla praca w grupach, gdzie kazdy mogl wyrazic swoje zdanie i, jakiekolwiek by ono nie bylo, nikt go nie krytykowal, nie poprawial, nie ewangelizowal na sile. Cudowna sprawa. W kazdym razie na tym kursie uslyszalam miedzy innymi takie zdanie: „wszyscy jestesmy dziecmi bozymi, a dzieci nie musza wszystkiego rozumiec.” Dla mnie bomba! Od tamtego momentu daje sobie prawo do nierozumienia.

    1. Pisałam o tym kiedyś, dokładnie w ten sam sposób 😉
      Dobrze, że tak dobrze spędziłaś czas i trafiłaś na dobrych ludzi!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s