Jałówka

Nie miałam ostatnio ochoty się uzewnętrzniać, ale pomyślałam, że skoro fizycznie czuję się podobnie do tego, jak mi jest duchowo PO TYM, to może dobrze to wykorzystać, bo będę autentyczna (czucie fizyczne jest wynikiem dzikiej jazdy nad morze i z powrotem jednego dnia). Potem byłoby jak zwykle przed snem – genialne teksty rodzą się w głowie, a rano nawet nie pamiętam, że miałam jakiś genialny pomysł.

W związku z wieloma niepokojącymi rzeczami, po wielu dniach krążenia wokół tematu jak lew w klatce wokół zwiedzających (naleciałości z odwiedzin poznańskiego „Starego Zoo” w dzieciństwie) postanowiłam, że w Środę Popielcową zacznę nowennę pompejańską.

Pewnie już kiedyś opisywałam moją drogę do Różańca i z Różańcem. Przy moim nawróceniu moc i skuteczność tej modlitwy odegrały kluczową rolę. Teraz wiem, jak mało o niej wiedziałam (bo ciągle mało wiem i nie umiem jej odmawiać tak, jak bym chciała). Potem na dłuższy czas ją „odstawiłam”, z różnych powodów, głównie chyba lenistwa. Nie wiem, czasem po prostu coś wydaje się nie być na „teraz”. Podskórnie jednak czuję, że Różaniec jest na „zawsze”, a jego nieodmawianie wynika tylko i wyłącznie z lenistwa (mnie nie wyłączając). Na nowo zaczęłam odmawiać go kawałkami po pierwszej adopcji duchowej dziecka poczętego – dziesiątka to już zawsze coś. Potem obiecałam sobie, że od większego dzwonu odmówię jedną tajemnicę (nigdy się nie zdarzyło), aż w końcu kiedyś fatalnie zauroczona w facecie z problemami postanowiłam przez rok odmawiać jedną tajemnicę dziennie w jego intencji. Rok minął, a mi głupio było skończyć i tak już to ciągnę do dzisiaj (w różnistych intencjach). Prawda jest taka, że na Różaniec zawsze jest czas – to pół godziny w ciągu dnia. Moje życzenia do Boga nabrały w ostatnim czasie monstrualnych rozmiarów, więc wiedziałam, że trzeba wyciągnąć monstrualne działo, najlepiej takie, które mnie przerażało. Nie wiedziałam czy podołam, wybrałam odmawianie trzech tajemnic dziennie (można cztery) i byłam przerażona. Gdy zacznie się tę nowennę w Środę Popielcową, kończy się ona w Niedzielę Miłosierdzia i to wydało mi się niezwykle słodkie.

Czas na rzeczywistość (uwaga, będzie naturalistycznie i bardzo subiektywnie). Czułam się okropnie ze świadomością, gdy kończyłam jeden dzień modlitwy, bo wiedziałam, że jutro będzie trzeba od początku. Poznałam, co to mówienie Różańca do nieprzytomności ze zmęczenia (bo szkoda mi było 14 dni przed końcem przerwać). Nie podobała mi się moja modlitwa i jestem z niej bardzo niezadowolona. Czułam w środku jednak, żebym się mimo to modliła. Było ciężko praktycznie do ostatniego dnia. Gdy skończyłam, czułam się jakbym przeszła drogę krzyżową – odrapana, z kurzem w ranach, zachrypnięta, przeorana. Wyjałowiona ziemia, która oddała wszystkie soki, które miała. Nie zostało nic, po prostu nic, nawet żadnego chwasta. Taka skulona, na wpół zgięta, ze łzami w oczach i strupami na duchowej twarzy miałam ochotę powiedzieć Bogu, że nigdy więcej. Nie powiedziałam, bo wiem, że kiedyś znowu po to sięgnę (teraz myślę sobie, że najpierw będę musiała upaść na głowę, ale spokojnie – upadnę), jak będzie trzeba rozwalić mury Jerycha.

Niestety (?) nie wiem, kiedy i czy w ogóle będę w stanie dowiedzieć się, na ile moja modlitwa przyniesie (przyniosła) owoce. Nie modliłam się w swojej intencji, więc bezpośrednio skutki tej modlitwy nie dotyczą też mnie. Dojrzałam duchowo podczas tej nowenny, co uważam za jej skutek uboczny i niezamierzony. Superowy, miecz obosieczny. Cieszę się, że mi się udało dotrwać do końca, odczytuję to też jako Boży znak. Myślę, że mimo wszystko polecam.

żeby nie było tak smutno – EPILOG: Moja daleka znajoma i jej (wtedy jeszcze) narzeczony również postanowili odmówić tę nowennę – w ich życiu zaczęły dziać się niesamowicie fajne rzeczy (zbiegi okoliczności 😉 ). Praktycznie zaraz po skończeniu zaczęli kolejną, więc nie każdy ma taką traumę 😉

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s