Chwalić Ojca, który w Niebie

Czytając biografię s. Marii od Jezusa Ukrzyżowanego OCD gdzieś natknęłam się na uwagę (już nie pamiętam, czy to jej czy bezpośrednio Jezusa była), by się nawzajem nie chwalić, bo to woda na pychy młyn. Była to jedna z nauk dla wspólnoty sióstr, które nie miały zawierać między sobą prywatnych przyjaźni i mówić powinny jak najmniej. Zastanowiłam się, jak ma się to do sytuacji świeckiego dzisiaj. Gdy byłam dzieckiem i nie tylko, nikt mnie nie chwalił. Nikt mnie nie chwalił nawet jak już byłam dorosła, wytykano mi jedynie błędy. Nie trzeba być geniuszem psychologicznym, żeby domyślić się, jakie skutki przyniosły owe zabiegi. Czułam się jak śmieć, ponieważ bardzo dobrze zdałam maturę w dobrym poznańskim liceum, a nikt nawet tego nie skomentował. Byłam porządną nastolatką, moi rodzice ciągle byli niezadowoleni. Nie zastanawiałam się wtedy, czy są niezadowoleni ze mnie czy z czegoś innego, odnosiłam to wszystko do siebie. Miałam wrażenie, że nikogo nie obchodzę, a jeżeli już, to tylko, gdy popełnię jakiś błąd. Poczucie własnej wartości na poziomie niższym niż wysokość poniżej morza Niderlandów. Miałam wrażenie, że nikt mnie tak naprawdę nie lubi, bo przecież mnie nie można lubić, bo tyle gadam. Długo dochodziłam do tego, że jestem coś warta, ostatecznie pomógł mi pewien specyficzny franciszkanin, który na spowiedzi rozdawał numerki i potem przychodziło się do niego po naukę. Zapytał, czy każdy człowiek jest ważny. Odpowiedziałam, że tak. Na to on ciągnął dalej, że w takim razie, jeżeli ktoś mówi, że jest inaczej, to kłamie, tak? Ja znowu, że tak. Na co on – to jak ktoś kłamie, to nas to nie interesuje. Uznanie w oczach mojego taty zobaczyłam pierwszy raz 3,5 roku temu, gdy w końcu zaczęłam na co dzień jeździć samochodem. Czyli wystarczyło tylko tyle, a ja 25 lat podejmowałam ciągle frustrujące próby… Wiedziałam, że muszę się nauczyć ludzi chwalić, mówić im miłe rzeczy, cieszyć się z ich radości i okazywać to. Brak tego prowadzi do strasznych rzeczy i strasznych myśli – to nie jest tak, jak twierdzą niektórzy mężczyźni, że gdy się nie mówi nic, to znaczy, że jest ok, bo jakby nie było, to by powiedział. To zabija.

Kiedyś na studiach poszłam zaliczyć dwa przedmioty. Najpierw na 4. piętro do jednego z najlepszych nauczycieli akademickich, jakiego w życiu miałam. Tak mi opowiedział, że unosiłam się pół metra nad ziemią. Potem poszłam na piętro nr 3, gdzie pani mnie zgnoiła za to, że z 30 wierszy przeczytałam tylko 7. Obydwoje mieli rację. Czasem wpadam w stan, kiedy myślę „Boże, jaka jestem wspaniała”, ale w tej samej chwili zaczynam się rozglądać, bo w takim razie trzeba mi tego nosa utrzeć. Pan Bóg uciera, od wielu lat, w miarę potrzeby. Wiem jednak, że kłamstwem jest myśl, że moje życie jest bez sensu. Powiedzieli mi to inni ludzie, mówi to Bóg. Wmurowało mnie kiedyś, gdy koleżanka powiedziała, że zazdrości mi czegoś, co ja uważałam za swoją największą wadę – co wmówiono mi jako największą wadę (mam inne, znacznie gorsze 😉 ). Jestem jej za to bardzo wdzięczna i będę pamiętać do końca życia, bo to w dużej mierze zmieniło też moje myślenie o samej sobie. Myślę, że trzeba się chwalić, mądrze chwalić. Pamiętać o pokorze, czyli o stawaniu w prawdzie. Być sobą i kochać siebie, pamiętając o swoich ograniczeniach i grzeszności. Wtedy paradoksalnie człowiek przestaje koncentrować się na sobie, bo wie, że sam z siebie tak naprawdę zdolny niesłychanie jest do ulegania złu. Umie z pokorą (można to nazwać dystansem) podchodzić do swoich upadków i sukcesów, wszystkie oddając Bogu.
P.S. Moi rodzice to fajne ludzie i bardzo ich kocham, żeby nie było 😉

Reklamy

2 thoughts on “Chwalić Ojca, który w Niebie

  1. Podczas czytania twojego tekstu przypomniały mi się słowa Michała Piekary z książki „Katolik ofiarą?”. Przytoczył on badania przeprowadzone przez Gottman Institute (USA). Pokazały one, że wśród szczęśliwych (i spełnionych) małżeństw na 5 pozytywnych uwag pada 1 negatywna. Natomiast u małżeństw nieszczęśliwych (czytaj – zmierzających do rozwodu) 1 uwaga negatywna przypada na 0,8 pozytywnej!!!
    Świat byłby o wiele prostszy, gdybyśmy nauczyli się chwalić innych

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s