„Noc i dzień” Virginia Woolf

Virginia Woolf to jedna z moich ulubionych autorek (do głowy przychodzi mi teraz jeszcze tylko Magdalena Samozwaniec, więc w sumie jedna z dwóch). Pisałam już chyba kiedyś o tym, że nie podoba mi się fakt, że agresywne feministki wzięły ją sobie za flagową klasyczną autorkę, bo pani Woolf jest bardzo kobieca w swoim pisaniu i myśleniu. Wcześniej czytałam jej Własny pokój oraz Flusha, na półce kilka jej książek czeka jeszcze na swoją kolej (mam taką manię, że jeżeli czytam coś jednego autora, a mi się podoba, wykupuję wszystkie dostępne na rynku książki). Noc i dzień kupiłam pod koniec studiów, więc leżała na regale – o zgrozo – prawie 3 lata. Nie lubię grubych książek, bo czyta się je w nieskończoność – ta ma 590 stron (czyli de facto jakbym dwie porządne książki przeczytała 😉 ).

Fabuły streszczać nie będę – wpisując tytuł książki w wyszukiwarkę można ją znaleźć z łatwością.

Co mnie urzeka w pisaninie Virginii Woolf? Jej geniusz w przenikaniu ludzkich myśli i emocji; momentami chciałam, żeby mnie ktoś tak podsumował, jak ona swoich bohaterów. Wielokrotnie zastanawiałam się, skąd ona to bierze, bo mi się zdarza MYŚLEĆ TAK SAMO (nie uważam się w tym wypadku za geniusza, jedynie za zdrową przedstawicielkę mojego gatunku i płci). Nawet tłumaczenie nie jest w stanie zabić atmosfery jej powieści (tłumaczenie to taka gilotyna czasem, a to momentami naprawdę nie jest najlepsze). Humor tryskający spomiędzy wierszy jest po prostu wspaniały. Żeby jednak nie było tak do końca pięknie, powieść ma również rozliczne wady (i w sumie nie wiem, czy tych wad nie ma więcej niż zalet).

Mądrzy ludzie piszą, że to druga opublikowana przez Woolf powieść. Momentami książka trąci Harlequinem, myśli, które wkłada w głowy i usta bohaterów przypominają raczej romantyczne dziewczęce rozmyślania przed snem niż realne reakcje ludzi, zwłaszcza mężczyzn – w prawdziwym życiu nie spotkałam jeszcze Wertera. Zaręczają się, zrywają, potem zaręczają, potem nie wiadomo. Jedno drugiemu mówi, że je kocha, a potem sobie próbuje przypomnieć, co to drugie powiedziało i czy przypadkiem kocha? Jak ktoś powie, że mnie kocha, to raczej to pamiętam. Satyra, powie ktoś. OK, jednak czasem aż ciśnie się na usta Kończ, waść, wstydu oszczędź i że trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść niepokonanym, żeby coś nie przestało być śmiesznym. Woolf znacznie lepiej wychodzi tworzenie postaci starszego pokolenia – nawet, jeżeli są denerwujący, to nie przestają być śmieszni (a o to chodzi w satyrze, prawda?).

Opozycja artysta-filister, znana wszystkim byłym licealistom (mogę wypowiadać się tylko w imieniu tych, którzy spędzili tam przepisowe 4 lata) z lekcji w temacie pozytywizmu, jest w tej powieści bardzo jaskrawa. Bycie artystą sprawia, że niektórzy myślą, że awansowali do wyższej grupy społecznej, że to czyni ich lepszymi i ważniejszymi. Reszta idzie do biura na cały dzień, nie rozwijają się, nie rozmyślają o życiu i są tacy nieszczęśliwi w swojej nieświadomości. Ble. Jestem już zmęczona tym tematem, u Woolf jest on jeszcze na tyle znośny, że niezbyt nachalny. I oczywiście podnosi kwestię roli o miejsca kobiety w społeczeństwie. U Woolf bardzo lubię to, że ona poddaje tylko jakieś pomysły, nad którymi trzeba się zastanowić, a nie gotowe odpowiedzi. Wskazuje problem, a co ty z tym zrobisz, to już twoja broszka.

Książka ma, według mnie, ohydną okładkę. No ale cóż począć…

Reklamy

2 thoughts on “„Noc i dzień” Virginia Woolf

  1. Też chciałbym się kiedyś za nią zabrać, zostały mi te Woolf, które wymieniłaś i właśnie „Noc i dzień” i chyba jeszcze Orlando. Ja mam tak, że czytam autorów od końca, czyli od tego co napisali zazwyczaj tuż przed śmiercią (bo nieczęsto czytam żyjących), a potem stopniowo aż do młodości. Tak czytałem Hemingwaya.

    1. A to ciekawy sposób 🙂 Ja lubię czytać do końca, czyli wszystko, co napisali. Woolf całej nie dźwignę chyba – za dużo strumienia świadomości mi szkodzi 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s