370. Rzeczy ostatnio

1.       Weronika weszła kiedyś na mojego bloga i potem napisała maila. Nie wiem jaka jest w rzeczywistości (jeszcze się nie spotkałyśmy), ale mam wyobrażenie burzy tropikalnej 😉 Popisałyśmy troszkę sobie, w ogóle – jest fajna. Ostatnio zrobiła TO – ścięła włosy i oddała na perukę fundacji dla kobiet(y) po chemioterapii, której nie stać na to, by perukę sobie sprawić. Każdy ma jakiś swój charyzmat, ważne żeby go odkryć.

(fotka z blogu Weroniki)

2.       Ostatnio okazało się, że na 90% jestem chora (czekam na wizytę u specjalisty) – jeżeli wstępna diagnoza się potwierdzi, będę normalnie żyć, łykając pigułkę dziennie. Nic strasznego, ale jednak coś mi nie działa i w moim Boże, jak cudownie mnie stworzyłeś nastąpił mały zgrzyt. Psychologowie opisali już chyba wyczerpująco etapy godzenia się z chorobą czy niepełnosprawnością – nie wiem, nie czytałam (i nie zamierzam). Wiem jedno  – nawet małe jakieś zakłócenia, które pogorszą standard życia muszą zostać ułożone na odpowiedniej półce w główce. Każdy chciałby być zdrowy i mieć zdrowe dzieci. Nie mam dzieci, ale jak myślę o moich ewentualnych przyszłych, to oczywiście chciałabym, żeby były zdrowe. I ładne, i w ogóle. Przez media co jakiś czas przetacza się fala dyskusji o aborcjach eugenicznych. W pracy słyszę głosy, że państwo powinno coś takiego umożliwiać, bo potem nie pomaga tym rodzicom i co te dzieci zrobią, gdy rodzice umrą. Przez Instagram trafiłam na bloga Jen Hammer. Oglądając zdjęcia, zorientowałam się, że bobas ma Zespół Downa. Zdjęcia są przepiękne. Zaczęłam wczytywać się w treść – mama pisze, że zastana sytuacja była dla nich trudna do zaakceptowania, jednak teraz dziękują Bogu i nie zamieniliby swojego dziecka na żadne inne. Jasne, Ameryka i w ogóle. Ale… można? Można.

3.       Śniadanie na trawie dryfowało w odmętach mojej głowy już jakiś czas. Pogoda długo nie chciała się zrobić piknikowa, potem jakoś nie było kiedy. W końcu się udało, bo przyjechała Ola ze stolycy, a Marysia chciała się spotkać. Kto był pierwszy i lepszy, zgarnął Bolesławca. Kto drugi i lepszy, pił z rodowej porcelany, a nie termosowej nakrętki.

piknik1

piknik2

piknik3

IMG_5207

piknik4

Lato, czyń swoją powinność!

Reklamy

4 thoughts on “370. Rzeczy ostatnio

  1. Weronika jest niesamowita, ma w sobie tyle energii dla ludzi i zaraża nią błyskawicznie. Odkąd spotkałyśmy się po raz pierwszy wiedziałam, że będziemy widziały się częściej. Od jej energii można się uzależnić!
    Życie funduje nam różne niespodzianki, nie zawsze miłe. Wspieram Cię całym serduszkiem mym!
    Pozdrawiam,
    Moniszka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s