325. Wielkiej Nocy blask…

IMG_4234

Witajcie.

Jezus (gdzieś na początku Mt 28,8-15)

***

Tegoroczna Wielkanoc jest dla mnie wyjątkowa pod wieloma względami. Rzeżucha nam nie wyrosła, z 3 okien umyłam jeno dwa, a jedyną dekoracją są bazie, kupione rzutem na taśmie na rynku w Wielką Sobotę po 14.oo, kiedy już nawet chleb było trudno dostać. Przygotowania koncentrują się zawsze w innym domu, więc u nas nigdy nie pachnie ciastem ani ćwikłą. Zimie nie udało się mnie zmylić, bo od Wielkiego Czwartku poczynając, doskonale zdawałam sobie sprawę, co się dzieje. Z roku na rok rośnie moja świadomość, co paradoksalnie pociąga za sobą jeszcze większe niezrozumienie. Najczęściej powtarzaną przeze modlitwą było ostatnio chyba Panie, zaradź memu niedowiarstwu… Czucie Boga zmienia swoje znaczenie, im bardziej się Go poznaje. Na jakiś niezrozumiały dla mnie sposób wiara naprawdę łączy się z rozumem ( i ma to niewiele wspólnego z tym, że wierzący tłumaczy sobie wszystko przez wiarę). Uświadamiam też sobie coraz bardziej to, że człowiek ma ograniczoną możność opowiedzenia drugiemu o tym, co Bóg robi w jego życiu i Kim tak naprawdę jest, bo tego trzeba doświadczyć. Tylko osobiste spotkanie Boga prowadzi do Jego prawdziwego poznania.

Modlę się za Was, ludzie, co tu przychodzicie. Życzę Wam tego, by kiedyś zza winkla wyszedł Wam Jezus i powiedział Witaj!. Jak mówią Ewangelie, często trudno Go było rozpoznać. Żeby nauczyć się rozpoznawać Boga, trzeba Go poznawać. Poznawajmy zatem Go takim, jakim jest, nie takim, jakim my byśmy chcieli Go znać.

Reklamy

4 thoughts on “325. Wielkiej Nocy blask…

  1. myślałam o Tobie w Wielki Piątek chyba…miałam prosić o modlitwę..
    często tu wchodzę,
    czytam notkę,
    a tu taka niespodzianka 🙂 obiecuję modlitwę! z Bogiem! 😉

    1. Trochę to enigmatyczne i hermetyczne 😉
      O modlitwę zawsze można prosić, modlę się ciągle i wciąż 🙂
      Dziękuję za odwiedziny!

      1. jeju..trochę(bardzo) mnie przejrzałaś..bo taka jestem,chociaż nie chcę,ale staram się otwierać..
        nie ma sprawy,zaglądam tu z przyjemnością:) jakkolwiek desperacko to zabrzmi ..-proszę,błagam i się polecam..bo słabo jest…i albo się pogubiłam,albo to mega lekcja i próba. 🙂

  2. Cudowny post 🙂 ja od jakiegoś czasu mam wrażenie, że Bóg do mnie macha z zza każdego rogu i mam też wrażenie, że nie zawsze na to zasłużyłam 🙂 staram się dostrzegać go w najdrobniejszych szczegółach mojej codzienności 🙂 i to lubię w swoim życiu 🙂 ściskam CIę mocno Kasiu :*

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s