321. Poczekać

Jezus udał się na Górę Oliwną, ale o brzasku zjawił się znów w świątyni. Cały lud schodził się do Niego, a On usiadłszy nauczał ich. Wówczas uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę którą pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją pośrodku, powiedzieli do Niego: Nauczycielu, tę kobietę dopiero pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co mówisz? Mówili to wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć. Lecz Jezus nachyliwszy się pisał palcem po ziemi. A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień. I powtórnie nachyliwszy się pisał na ziemi. Kiedy to usłyszeli, wszyscy jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko Jezus i kobieta, stojąca na środku. Wówczas Jezus podniósłszy się rzekł do niej: Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił? A ona odrzekła: Nikt, Panie! Rzekł do niej Jezus: I Ja ciebie nie potępiam. – Idź, a od tej chwili już nie grzesz.

J 8,1-11

***

Jestem dosyć energiczna i temperamentna. Mam ochotę reagować od razu, gdy słyszę jakąś głupotę albo ktoś mnie zdenerwuje – reagować odpowiednio emocjonalnie, oczywiście (na pozytywne wypadki reaguję równie emocjonalnie). Mam też rozwinięty instynkt kwoki (mimo że dzieci niet), więc niech tylko ktoś spróbuje zrobić coś komuś bliskiemu… A tu Jezus czeka, aż głupota się sama rozbije. Sztuka polega na tym, żeby rozeznać, kiedy wyrzucić ludzi z batem ze świątyni, a kiedy przy kimś kucnąć i poczekać. Życie nauczyło mnie, że wybaczenie nie kończy się na tym, że przestaję komuś w myślach wymyślać, ale na tym, by dać drugiemu człowiekowi przestrzeń  czas, żeby mógł pokazać, że umie inaczej. Nauczyła mnie tego moja mama (osoba wcale niereligijna), pozwalając wrócić mojemu tacie. I co? 10 lat temu nigdy bym nie uwierzyła, gdyby ktoś powiedział mi, że będę chciała rozmawiać z moim tatą nacodzień, radzić się go i na niego liczyć. Mogło mnie to wszystko ominąć. Całe szczęście nie omija. Mówi się, że zło i nieszczęście mogą rzucić cień na nawet najpiękniejszą przeszłość. Dobro może tak jeszcze bardziej, naprawdę.

No, a poza tym, to czekam już powoli aż zejdziemy wszyscy z góry Tabor, zwanej wyborem papieża Franciszka. Aż to się już ustabilizuje wszystko. Bo ja emocjonalna jestem, a to męczące jest… Pięknej niedzieli!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s