291.

„Jeden z uczonych w Piśmie zbliżył się do Jezusa i zapytał Go: Które jest pierwsze ze wszystkich przykazań? Jezus odpowiedział: Pierwsze jest: Słuchaj, Izraelu, Pan Bóg nasz, Pan jest jeden. Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą. Drugie jest to: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Nie ma innego przykazania większego od tych.”

Mk 12,28b-31

***

Jestem dziwnie i niezrozumiale przywiązana do rocznic. Mam w umyśle wyryte pewne daty, ryją się same. Dziś mija dokładnie rok. I to nie jest tak, że się katuję tym i nakręcam. Mam co robić, nawet zbyt wiele mam co robić, ale siedzi sobie ona z tyłu głowy. Nie da się zapomnieć, gdy się z kimś rosło i pokonywało dziewczęcy okres dojrzewania ;). W roku tym minionym zmieniło się bardzo dużo, a dokładniej mówiąc prawie całe życie zaczęło się wywracać do góry nogami. Pozytywnie. I chyba musiała odejść, żeby zaczęło się nowe.

Moja przyjaciółka Maria opowiadała mi ostatnio o Susan Sonntag, której dzienniki zaczęła czytać. Nazwisko tej pani znam tylko ze słyszenia. Z tego, co usłyszałam z opowieści Marysi p. Sonntag wprowadzała sobie intelektualny terror, sporządzając niezliczone liczby kartek z zapiskami, które książki chce/musi przeczytać, które sztuki chce/musi zobaczyć, etc. I pomyślałam, że ja się właśnie z czegoś takiego leczę. Zaraziłam się tym na studiach, frustrowały mnie od kilku lat nieprzeczytane na półkach książki „modnych” autorów i to, że w teatrze bywam raz w roku. Wszystko szybko, bez refleksji. Zrozumiałam, że nie potrzebuję tego. Chcę umieć ugotować dobre ciasto czekoladowe i odpocząć w sobotni wieczór w domu, nic nie robiąc. Boję się latać samolotem i wolę się zaszyć na Dolnym Śląsku niż wyszukiwać tanich lotów na koniec świata. Nie chce mi się latać na festiwale filmowe, na których ze 123 filmów, spodoba mi się jeden. Jest kilka miejsc, które chciałabym odwiedzić, ale ważniejsi są ludzie, których kocham i znam. Na pewno są też fajni ludzie, których nie znam i których może bym pokochała, ale cały myk polega na tym, żeby żyć tak, by Bóg mógł nas kierować na to i na tych, co i których poznać mamy. „I kto wie, czy za rogiem nie stoją Anioł z Bogiem?” – pięknej niedzieli!

Reklamy

One thought on “291.

  1. Nigdy nie myślałam o tym w ten sposób – o tym pędzie żeby jak najwięcej zobaczyć, doświadczyć, zrobić. Sama często mam poczucie winy, że tyle rzeczy czeka na zewnątrz, a ja się ociągam. Bo trzeba, bo tak robią znajomi. A tak naprawdę przecież wcale nic nie trzeba. Lepiej zobaczyć ten jeden film i coś z niego wynieść niż kilka i od razu je zapomnieć. Twój post dał mi do myślenia 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s