284. Mglisty woal

Smak dwóch ząbków czosnku, upchanych wraz z sałatą, pomidorami i fetą w pittcie (tak to się odmienia?) i mleka z miodem sprawiają, że czuję się eko i jak za dawnych lat. Smak ten jest też rezultatem całodziennego łamania w kościach i dziwnej chrypki.

Poszłam dziś do kościoła z nadzieją na spokojną, codzienną, zwyczajną mszę z okazji św. Franciszka, a tu Matka Boska z Guadelupe. No cóż, niech bedzie*…

*Ola, tu specjalnie nie ma ę

Reklamy

One thought on “284. Mglisty woal

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s