276. Sierpień był i się zmył.

Lato spędzone w mieście, bardzo nienudne. Komary pocięły mnie bardziej niż kiedy jeździliśmy z rodzicami pod namiot. Paliwa dużo spaliłam, mało spałam. Buty przebierałam.

Wolsztyńska parowozownia. Dużo zakątków w klimacie Hauptmanna.

Ten wagon podobno tylko dla kobiet. Z siedzeniami w bajecznym kolorze.

Sielskie, mieszczańsko-ziemiańskie zakątki wielkopolskie.

Tak, mam czerwoną sukienkę. Czerwoną. Ja.

Niektórzy mieli fajne warkocze…

… a niektórzy fajne rękawy.

No i mam fajne życie.

Reklamy

Jedna myśl w temacie “276. Sierpień był i się zmył.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s