274. Chwalę prostotę.

„Pan mnie stworzył, swe arcydzieło, jako początek swej mocy, od dawna, od wieków jestem stworzona, od początku, nim ziemia powstała. Przed oceanem istnieć zaczęłam, przed źródłami pełnymi wody; zanim góry zostały założone, przed pagórkami zaczęłam istnieć; nim ziemię i pola uczynił – początek pyłu na ziemi. Gdy niebo umacniał, z Nim byłam gdy kreślił sklepienie nad bezmiarem wód, gdy w górze utwierdzał obłoki, gdy źródła wielkiej otchłani umacniał, gdy morzu stawiał granice, by wody z brzegów nie wyszły, gdy kreślił fundamenty pod ziemię. Ja byłam przy Nim mistrzynią, rozkoszą Jego dzień po dniu, cały czas igrając przed Nim, igrając na okręgu ziemi, znajdując radość przy synach ludzkich. Więc teraz, synowie, słuchajcie mnie, szczęśliwi, co dróg moich strzegą. Przyjmijcie naukę i stańcie się mądrzy, pouczeń mych nie odrzucajcie! Błogosławiony ten, kto mnie słucha, kto co dzień u drzwi moich czeka, by czuwać u progu mej bramy, bo kto mnie znajdzie, ten znajdzie życie i uzyska łaskę u Pana.”

Prz 8,22-35

***

Chwalę prostotę. Chyba tylko takie myślenie ratowało mnie w minionym tygodniu przed popadnięciem w obłęd. Po remoncie oprócz przemienionej kuchni, zostały pojedyncze śłady w postaci niepotrzebnych szafek i kurzu (tu i tam). Zredukowałam liczbę szafek i pawlaczy o połowę, jeżeli nie 2/3, wyrzuciłam mnóstwo nieużywanych gadżetów. W efekcie mam wolne miejsca w tych, które zostały. Lekko i prosto. Codzienny bałagan robi się zwyczajnie, tak jak w starej kuchni. Do furii doprowadzało mnie to, że żeby sięgnąć po coś, zwracałam się w stronę „szafki”/”szuszarki”, a ich tam nie było. Akcja, ale brak reakcji i frustracja, bo trzeba się nauczyć nowych miejsc przedmiotów, przez samą mnie im w końcu nadanych.

Przy wszystkich moich wypadkach życiowych za największe osiągnięcia uważam trzy:

– to, że jeżdżę samochodem (po 8 latach od egzaminu)

– to, że nauczyłam się deklinacji przymiotnika w niemieckim

– i to, że nie boję się chodzić po ulicach po ciemku (musiały minąć 4 lata od napadu).

Nie tak, jak mówi świat. Bóg odmienił los Syjonu i mój. I biedna ja będę, jeżeli przestanę Go kiedykolwiek chwalić za te przymiotniki, parkowanie równoległe, miłość czy łzy.  Dobrej niedzieli, tygodnia, życia. Bóg jest prosty.

Reklamy

3 thoughts on “274. Chwalę prostotę.

  1. Szacunek za te przymiotniki. Sam mam kilka traumatycznych przeżyć za sobą, ale po przymiotnikach nie mogę się pozbierać.

  2. Niesłusznie. Nie stosuję jej w komentarzach, bo to trudna sztuka 🙂 Serio z tymi przymiotnikami, ale ja mam chyba tak genetycznie, że nie mogę się nauczyć nic a nic niemieckiego, bo niemal wszyscy w mojej rodzinie uczyli się tego języka jakiś czas i nikt nie potrafi nic w nim powiedzieć. Najzabawniejsze, że teraz częścią mojej pracy jest tłumaczenie starych tekstów niemieckich (niech żyją translatory!).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s