266. Mammia mia!

Co to jest: duże, idzie i śmierdzi? Pielgrzymka. Wiele jest rzeczy ważnych dla pielgrzyma pieszego, jedną z tych ważnych jest to, by ktoś czekał u kresu drogi. W tym roku udało się w końcu pojechać ich przywitać.

Najpierw jednak trzba było coś zjeść i okazało się, że grecka kuchnia to nie tylko bakłażany – „Pireus” ul. Wieluńska 12, Częstochowa – polecam!!! Potem byliśmy oficjalnym autem pielgrzymkowym, a przy brzózkach powitałyśmy naszych przyjaciół liliami i colą. Razem z nimi weszłyśmy na Jasną Górę. I jak zwykle się wzruszyłam.

Poznański arcypapa:Madonna. Żadna tam upadła z wielkim cycem. Ja Ją i tak najbardizje lubię bez tych wszystkich złotych fatałaszków. Mam jednak za małą siłę przebicia w tym lubieniu chyba.

Advertisements

One thought on “266. Mammia mia!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s