219.

” Lecz takie będzie przymierze, jakie zawrę z domem Izraela po tych dniach – wyrocznia Pana: Umieszczę swe prawo w głębi ich jestestwa i wypiszę na ich sercu.”

Jr 31,33

***

Czasem czytam różne rzeczy i myślę sobie, że gdybym używała wulgaryzmów, pozwalała wydobyć się moim niefajnym myślom odnośnie niektórych osobników i lajtowo nabijała się z Boga i Kościoła, moje posty trąciłyby (być może) polotem i humorem. Ale powyższego nie zmienię, więc zostanie, jak jest.

Przekonałam się też ostatnio, przeglądając moją internetową przeszłość, że bloga prowadzę jednak także dla siebie, więc z rzeczy, które warto (być może) odnotować:

– trup ciągle ściele się gęsto, w piątek kolejny znajomy pogrzeb

– Wielki Post w zenicie wydaje niesamowite owoce (w sensie, znowu widzę sens)

– wielka katastrofa zatorowa w kuchni opanowana; tata okazał się hydraulicznym  bohaterem w nie swoim domu

– pojedynek ARTDECO vs. MAXFACTOR wygrywa ten drugi

– czyżby to ten różany the one?

– Leon pożarł całe opakowanie berlińskich psich ciastek, które destrukcyjnie wpływały na jego układ pokarmowy w ilościach śladowych; mam zatem obecnie kwadratowego potwora ciasteczkowego i widmo biegunkowej nocy przede mną

– w piątek zaczynam studia; liczba godzin spędzanych z Carlosem zbliży się do tej z przeszłości, więc równowaga we wszechświecie zostanie odzyskana

– jak zwykle, z ręką w nocniku, rozglądam się za jakimiś rekolekcjami; najprawdopodobniej skończy się na jakiś online…

Reklamy

One thought on “219.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s