207.

Siedzę i czekam, aż wchłonie mi się krem nawilżający, żeby zacząć się malować. Siedzę w przyciasnawej sukience, której za żadne skarby nie chcę oddać, bo to przecież jedwabno-bawełniany róż. Przygotowany wczoraj ostatnkiem sił mus czekoladowy posypany już skórką pomarańczową, czeka gotowy do startu. Włosy kręcą się dziś średnio, na skórze i po worach pod oczami widać zmęczenie, które ukryję wyżej wymienionym makijażem.Cały dzień świeciło słońce. 54 lata temu w jednej z jeżyckich kamienic na świat przyszedł mój tata. Prapradziadek napisał: „Urodził się król!”. Człowiek wszechstronnie uzdolniony – poeta, malarz, kompozytor, wciśnięty w fabryczne tryby. Długie lata frustracji, unieszczęśliwiana siebie i najbliższych. Jednocześnie zajmowania się dziećmi własnymi i wiecznie kobiety pracującej. W końcu rozpad małżeństwa, w efekcie rozwód. Miesiące dwa po rozwodzie totalna zmiana optyki… Moi rodzice żyją dzisiaj razem jak nigdy wcześniej, ja od 3 lat mam wreszcie tatę takiego, jakiego potrzeba mieć kobiecie w moim wieku. I to smutne, ale dopiero, kiedy to nastąpiło zdałam sobie sprawę: każdej kobiecie będzie czegoś zawsze brakowało, jeżeli jej ojciec nigdy nie spojrzał na nią z podziwem.

Krem się wchłonął, idę się malować…

Ludzie naprawdę potrafią się zmienić. Trzeba im tylko dać szansę…

Reklamy

4 thoughts on “207.

  1. Zapamiętam z Twojego wpisu 2 rzeczy-to co napisałaś”każdej kobiecie będzie czegoś zawsze brakowało, jeżeli jej ojciec nigdy nie spojrzał na nią z podziwem”m hmmm, zmusza do refleksji, choć ja mam z tatą bardzo dobre relacje a z mamą mogłabym mieć lepsze i chyba mogę powiedzieć to samo jeśli zamiast słowa ojciec napisałabym matka…
    a druga rzecz to to co napisałaś na sam koniec…choć jakoś mi się tak nasunęło, że niestety i na gorsze też się potrafią ludzie zmienić…najgorsze jeśli zmieniają się tak ci dla nas ważni:(
    Pozdrawiam i zapraszam do zabawy u mnie na blogu, jeśli oczywiście masz ochotę.

    1. Dziękuję za odwiedziny!
      Co do zmieniania – i na gorsze i na lepsze – wiadomo 🙂 Dawanie drugiej szansy, czy 1259965tej, jest ogromnie trudno…

  2. No to prawda…im mocniej jesteśmy poranieni tym trudniej…ale jeśli nam zależy to zwykle ją dajemy….i miło jest bardzo widzieć, że ten ktoś naprawdę się zmienił i poszedł w tę dobrą stronę.

  3. Dziękuję – jakoś tak się dzieje, że piszesz słowa, których potrzebuję, właśnie wtedy, kiedy ich potrzebuję. Oboje wiemy, Kto w tym macza swoje duchowe palce, prawda? Teraz akurat potrzebowałem zachęty do ponownego dania szansy. W tym sobie samemu. A na córkę będę się starł patrzeć z podziwem, obiecuję 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s