195.

„Zawsze się radujcie, nieustannie się módlcie! W każdym położeniu dziękujcie, taka jest bowiem wola Boża w Jezusie Chrystusie względem was. Ducha nie gaście, proroctwa nie lekceważcie! Wszystko badajcie, a co szlachetne – zachowujcie! Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła. Sam Bóg pokoju niech was całkowicie uświęca, aby nienaruszony duch wasz, dusza i ciało bez zarzutu zachowały się na przyjście Pana naszego Jezusa Chrystusa. Wierny jest Ten, który was wzywa: On też tego dokona.”

1 Tes 5,16-24

***

Uczę się, jak rozmawiać trzeba z psem, a już zwłaszcza z cocker spanielem, żeby nie zrobił się z niego agresywny terrorysta (spaniele to, wbrew pozorom, trudna rasa – niech nikogo nie zwiodą zabójcze oczy i jeszcze bardziej zabójcze rzęsy). Mieliśmy dziś małe indywidualne szkolenie, dużo pracy przed nami. Bardziej przede mną, ale lepiej teraz się postarać kilka tygodni, żeby potem pociąg już jechał na swoich torach. Trenerka powiedziała nam dziś, że błędy i tak się będzie popełniać, jednak chciałabym uniknąć przynajmniej tych, które popełniłam przy Maf (a była ich cała masa).

Kilka dni przed końcem roku Pańskiego 2011 dokonałam epokowego dla mnie odkrycia – Magdalena Samozwaniec. Jestem kobietą totalną, więc zaraz będą do mnie szły kolejne trzy książki tej autorki, na razie na zachętę cytat z „Kartek z pamiętnika młodej mężatki”:

„Ja w ogóle, jako inna od wszystkich, nic na przykład nie widzę po ciemku, panie doktorze”

(S. 64, Warszawa 2011, Wyd. W.A.B.)

Uwielbiam być kobietą 😀

Reklamy

5 thoughts on “195.

  1. Oj- Magdalena Samozwaniec…autorka mych szczenięcych lat. Polecam ” Marię i Magdalenę”. Wehikuł czasu staje się zbyteczny;)

  2. pamiętam jak zaczytywałam się jedną z książek Pani Samozwaniec…. nie pamiętam tytułu, muszę przeczytać ponownie a potem ruszyć na podbój reszty twórczości. 🙂

  3. Dotarły inne książki już, nie mogę się doczekać, kiedy siądę z moją najulubieńszą herbatą (kolejne odkrycie 2011roku!), w moim nowym fotelu w kąciku czytelniczym z jedną z nich… Do tego momentu jeszcze z 5 dni…

    1. „M i M” czekają na swoją kolej na półce, „Zalotnice niebieską” dałam babci w prezencie na Święta, z założeniem, że ją pożyczę 😉 Jak przeczytam to, co mam, planuję spisać tu kilka moich refleksji. Bo, niestety, te starsze rzeczy, zdają się być odgrzewanymi kotletami. Ale o tym później…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s