124. „Monopol na zbawienie” Szymona Hołowni

Potrzebowałam „trochę” czasu, by przebrnąć przez tę publikację (pewnie profesor na studiach nie pozwalał mówić „książkę”, bo książka to niby tylko fizyczny byt, a to, co w książce, już „książką” nie jest), ma prawie 500 stron.

 

Nie czytałam innych książek (sorry, nie da się inaczej) Hołowni, czasem podczytuję jego bloga. Nie oglądam też  „Mam Talent” (podchodzę pod kategorię „hipstera”, dowiedziałam się ostatnio –  za moją niekorzyść przemawiają nie tylko fakty nie oglądania nigdy „Tańca z gwiazdami”, ale również nieposiadanie konta na fejsbuku, a cały czas myślałam o sobie jako „wewnętrznej emigrantce” :|), pana Szymona znam zatem przede wszystkim z „Monopolu…”. Do książki dołączona jest gra, której ja nie próbowałam, gdyż nie jestem „człowiek grający” (znajomi opowiadali, co zresztą zaznacza sam Autor – gra jest bardzo dłuuuuuuuuga).

Dzieło Hołowni podzielone jest zasadniczo na pięć części – w pierwszej omawia przykazania Boże, w drugiej „ludzkie”, trzecia to test wiedzy o KK, czwarta to święci bez etatu albo na pół etatu (znaczy – mało znani niektórzy, czyli warto do nich uderzać, bo mogą szybciej zanieść naszą sprawę do Szefa).

Hołownia pisze językiem XXI wieku, o wspólnocie, która ma lat 2000; porusza palące ją w tym XXI wieku problemy, tłumacząc jak krowie na rowie, dlaczego Kościół mówi tak, a nie inaczej. Nie stawia się w pozycji jakiegoś guru, który zawsze ma rację; widać, że wiele (jeżeli nie wszystko) z tego, co napisał, wynika z jego najgłębszego osobistego przekonania i ma swoje źródło w żywej relacji z Chrystusem. Ta książka to dla mnie świadectwo, a co za tym idzie podpora, bo świat XXI wieku daje mi w kość. Jest mi bardzo bliska, gdyż ok. 95% poglądów pana Szymona pokrywa się z moimi. Na blogu pisze, że interesuje go wyłącznie religia i popkultura, więc naprawdę mamy wiele wspólnego (może mnie nie wyłącznie, bo interesują mnie także inne rzeczy, ale na tym związku – religia i popkultura – opierałam moją pracę mgr).

Kościół jest dla ludzi i jeżeli ktoś chce się o tym, przekonać, powinien przeczytać „Monopol na zbawienie”. Polecam!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s