76. Wniebowzięta…

… jest Maryja

„A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie?” Łk 1, 43

Z Maryją w moim życiu bywało różnie. Na początku mojego nowego duchowego życia kierowałam się przede wszystkim do Niej. Jak małe dziecko, kiedy się wystraszy, biegnie do Mamy schować się w spódnicę (a Ona ma pewnie długą, więc starczy tej spódnicy na całego człowieka 😉 ). Potem jakoś zupełnie nie potrafiłam sobie poradzić z czymś, co się nazywa „pobożnością Maryjną” i stwierdziłam, że muszę jakoś ją oswoić, bo stała mi się zupełnie obca. Patrząc z perspektywy estetyki obraz Jasnogórski wydawał mi się obrzydliwy. Z czasem jednak, powoli znowu zaczęłam Ją zauważać, ale już inaczej niż na początku. Powoli i jakoś tak bardziej od środka. Siedząc w Częstochowie i mówiąc sobie w duchu patrząc „Jej w oczy” – „No dobra, no i co?”, chodząc na pielgrzymki różniste (bardziej do podpoznańskich Tulec niż do Częstochowy, do której szłam tylko raz) i modląc się Różańcem w związku z duchowymi ciążami. Mam tendencję do uczłowieczania wszystkich naokoło (zaczęło się od nauczycieli w szk0le kiedyś ;)) i kiedy pomyślałam o Niej jako o normalnej dziewczynie i kobiecie, coraz niżej opadała mi kopara. Mało o Niej jest w Ewangelii, nie wiadomo jaki miała charakter, jak wyglądała (wygląda ;)) i czy naprawdę chodziła ciągle na niebiesko. Kiedyś, gdy po napadzie dwie nocne godziny spędziłam bezsennie trzęsąc się dosłownie ze strachu, poczułam jak nigdy jej obecność. Bez przerwy korzystam z jej wstawiennictwa, ma niezłe wtyki do Góry 😉

Nie lubię chyba większości obrazów przedstawiających Jej osobę. Od Częstochowy o wiele bardziej wolę Ostrą Bramę – mniej ludzi, można zerknąć na nią przechodząc ulicą, gdy okno jest otwarte i spogląda przez nie na świat.

Jakiś czas temu podczas pobytu w Berlinie zobaczyłam ilustrację „Madonny Stalingradzkiej”. I jest to chyba najpiękniejszy obraz Maryjny, jaki w życiu widziałam:

Pod tym linkiem znajduje sie artykuł dotyczący historii powstania tego obrazu.

Pięknego święta!

Reklamy

One thought on “76. Wniebowzięta…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s