58.

Największy wyraz autorytetu, jakim cieszy się właściciel u psa, to zdecydowanie chwila, kiedy można mu gmerać w misce pełnej mięsa…

Nie o tym jednak miało być. Chciałam napisać o przebaczeniu. Internetowy Słownik Języka Polskiego PWN podaje, że „przebaczyć” znaczy „darować komuś jakąś winę”. Dzisiejszy świat nie umie i nie uczy przebaczać (bo jak można uczyć czegoś, o czym się nie ma zielonego pojęcia?). Człowiekowi, tak jak saperowi (wiem, saper też człowiek), wolno pomylić się tylko raz, potem zostają sreśleni. Św. Augustyn czy św. Paweł nie zostali by w dzisiejszym świecie kanonizowani, gdyż pierwszy, jak na biskupa, miał za dużo dzieci, a drugi był mordercą. W pewnym momencie swojego życia doszli jednak do wniosku, że chcą zmienić siebie i swoje życie. Dostali szansę, po czym dali takiego czadu, że pierwszy jest Doktorem Kościoła, a drugi Apostołem Narodów. Dziwi mnie postawa świata, ponieważ każdy z nas popełnia błędy i krzywdzi drugiego człowieka. Niektórzy bardziej, niektórzy mniej. Chociażby z tego powodu, że czasem (często?) my chcemy się zmienić i naprawić, to co było złe i wiemy, jak bardzo boli to, że otoczenie nie daje takiej szansy. Niektórzy mówią: „Tego mu/jej nigdy nie wybaczę/nie zapomnę”. Heloł? Trochę mnie smutnych i trudnych rzeczy w życiu niestety spotkało ze strony innych (także najbliższych), dzięki nim jestem jednak tym, kim jestem, bo musiałam sobie z tym czy tamtym poradzić. Ktoś z mojego najbliższego otoczenia wybaczył jakiś czas temu komuś innemu po raz 78 raz. I dzięki temu, po ponad 20 latach mojego życia, wreszcie mam normalną (normalną, ale niestandardową 😉 ) rodzinę. Wiele razy ja też zawiodłam, bo okazało się, że nie zareagowałam tak jak bym chciała/jak powinnam/jakby trzeba było. Bo mi się nie chciało/bo nie umiałam/bo nie wiedziałam/bo zabrakło mi empatii/bo skupiłam się na sobie. Przebaczenie nie jest dla mnie synonimem zapomnienia, ale raczej przejścia nad tym do porządku dziennego, tym, by to nie określało całego mojego życia (patrz Kargule i Pawlaki 😉 ). Przekonałam się też, że do tanga trzeba dwojga – trudno w sobie to przebaczenie wypracować, kiedy druga strona w ogóle nie wie, o co kaman i że jest jakiś problem. I to nigdy nie dzieje się automatycznie, ale wydaje mi się, że za mało się o tym mówi i za mało się tego chce. Ten, kto przebacza to dzisiaj frajer. A Chrystus ciągle wybacza i w Ojcze nasz prosimy, by przebaczył nam nasze winy, jako i my przebaczamy. Ja mam tylko nadzieję, że Pan Bóg inaczej przebacza niż my.

P.S. Przyszedł mój plakat 😀 To moje nowe życiowe motto. A o historii plakatu można poczytać po angielsku tutaj. Zawiśnie po przemeblowaniu:

P.S.S. Jakieś pomysły na prezenty na Dzień Ojca?

Reklamy

10 thoughts on “58.

  1. po pierwsze – plakat jest boski. postanowiłam jakiś czas temu zrobić sobie podobny ;)..póki co (jak zwykle) skończyło się na postanowieniach 😀
    po drugie – czasami to jest cholernie trudne i wymaga wiele samozaparcia, żeby wybaczyć. Ok. na wszystko trzeba czasu, chęci i pracy nad sobą…ale to dalej może być ponad czyjeś siły…
    ofc nie znaczy to że nie należy próbować;)
    po trzecie – ciesze się rodzinnie. Coś dobrego się wydarzyło? czy to tylko moje wrażenie?
    :*

  2. 🙂
    To jest trudne, nawet bardzo trudne. Ale to nie znaczy, że nie niemożliwe, czasem wystarczy chcieć. To już jest jakiś kro do przodu 😉
    Nie, teraz się nic nie wydarzyło, żadnych nowości 😉 To się wydarzyło trzy lata temu i ciągle trwa i mam nadzieję będzie jeszcze trochę trwało.
    Buziaki!
    Idę myć okna 😀

  3. Lubię Cię taką, jak w tym poście :))
    Co nie znaczy, że w ‚innych’ nie 😉 😉 😉
    Może dlatego, że zdaję sobie sprawę, że jesteś bardzo młoda, a tak trafnie ujmujesz pewne prawdy :))
    Ostatnio wybaczyłam i potrzebowałam tylko 3 minut, aby dojrzec do tego 😉 A jakie zdziwienie było po tamtej stronie! Już dla tego widoku warto było ;))
    Ale masz absolutną rację, że nikt nas tego nie uczy…

    Te ‚inne’ posty to lekkość, kolor, twórczość, zamyślenie, smutek …
    Fajnie, że jesteś 🙂

  4. ooooch, dziękuję Asiu :*
    Ja jestem różna w różnym czasie (jak każdy zresztą) Najczęściej jednak robię wszędzie dużo hałasu 😉
    Życzę dalszych sukcesów w przebaczaniu, Tobie i sobie…

  5. 🙂
    Będzie wielka wędrówka mebli i albo nad komodą albo nad łóżkiem… Będziesz musiała na nowo przyjść i obaczyć 😀

  6. Kasiu wtrącenie na wstępie warte zastanowienia- kurcze to ja też mam autorytet u swoich obydwu psów, zawsze się usuwają grzecznie mordami jak im w połowie jedzenia gmeram w miskach- sekret? dodaję im jakiś jeszcze większy smakołyk który mi się przy przypomni.
    Z przebaczeniem to mam problem zawsze bo pamiętliwa i nadwrażliwa jestem ale stosuję się do pomocy naszego księdza wspólnotowego: kiedyś tam poradził. Jak nie umiesz przebaczyć tak permanentnie by wymazać złość,żal, urazę to wypracuj chociaż samą chęć wybaczenia prosząc Jezusa by wybaczył mu w tobie bo ty sam z siebie na razie nie umiesz. Ponoć to już jest wybaczeniem. Ja mam co wybaczać ale jak wiem ile Bóg ma mi do wybaczenia i że kolejnego dnia wypada powiedzieć ojcze nasz w modlitwie w całości a nie pozbawiając go fragmentu:” i odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy” to aż mi się głupio robi i mówię sobie i komuś w sercu: noooo dobraaaaa no…. no to ci wybaczę…” Fajny plakat zrobi się z niego pewnie główny akcent w mieszkaniu.Kamila z Zakamarka i ze Strefy Jezus:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s