50.

Dziś blubry pisane (komentarze do rzeczywistości – zwał jak zwał), bo ktoś napisał w komentarzu, że by chciał poczytać.

W sobotę wieczorem postanowiliśmy ze znajomymi wybrać się na „Noc Muzeów”. Tak się złożyło, że inni postanowili wtedy wygrać pewien mecz i, co za tym idzie, wygrać pewne coś, a ich świta świętowała w centrum miasta zdobycie owego czegoś (Oni ligę wygrali? Mistrzostwo Polski? Się nie znam, a nie chcę się narazić). Świętowała to znaczy darła się w niebo głosy, sikała gdzie popadnie, wspierała finansowo browary polskie i nie tylko oraz okoliczne „Żabki” i inne spożywcze przybytki. Jeden pan podszedł do mnie i do koleżanki, kiedy stałyśmy na rogu pewnych ulic próbując się porozumieć i znaleźć z drugą częścią naszej wycieczki, która nie wiedziałyśmy, gdzie była i powiedział: „Dziewczyny, czemu wy takie dziwne jesteście?”. A nie wiem, czemu… Znajomy, spotkany w pewnym muzeum powiedział, że doznał szoku kulturowego, gdy z Muzeum Instrumentów Muzycznych po koncercie Chopina musieli wychodzić tylnym wyjściem, bo na płytę Rynku się nie dało, a tu w bramie 10 urynujących mężczyzn. Jak się potem okazało, ucierpiały też posągi i inne, ale może to prawda co o nas mówią (że niby porządni jesteśmy), bo kibice postanowili zrobić zrzutę na remont. Ciekawe czy na obietnicach się skończy. My uszliśmy z życiem.

W tężę sobotę uzyskałam absolutorium z rąk mojej pani dziekan, która w swoim przemówieniu podkreśliła, że uniwersytet to nie szkoła zawodowa. Byłam jej za to bardzo wdzięczna. Dlaczego w Polsce się uważa, że każdy musi mieć skończone studia? To do wszystkiego już trzeba mieć tytuł magistra, nie można się czegoś nauczyć obok? To pisałam ja, jedna z nielicznych na roku, która studiuje tylko jeden bardzo niepraktyczny kierunek i w dodatku lubi swoje studia, na które nie poszła z przypadku.

Wszystkim miłośniczkom Jane Austen utyskujących, że urodziło się jakieś 200 lat za późno i „kiedyś to było życie” proponuję odciąć sobie dopływ ciepłej wody na ok. 5 dni. Już nie mówię, żeby całkiem wodę odciąć, bo brak ciepłej naprawdę wstrętnie utrudnia życie. Żaden majster i żadna awaria mi niestraszne po tym półroczu.

Co do Jane Austen, czy to nie jest prawdziwe arcydzieło, jeżeli 200 lat po napisaniu książki jest ona ciągle czytana przez kolejne pokolenia kobiet? Poza tym uważam, że za stworzenie Pana Darcy’ego Austen powinna dostać Nobla. Jak nie dają pośmiertnie, to niech zrobią wyjątek.

W ostatnim czasie otrzymuję wiele propozycji służbowych, ale na razie na propozycjach się kończy. Przynajmniej mi emocje nie zardzewieją, ćwiczę się w znajdowaniu plusów i minusów wielu sytuacji. Teoretykiem jestem już rewelacyjnym.

Wczoraj nie księżniczka Anna i nie z konia, ale ja i ze schodów. Nauka bywa niebezpieczna dla życia. W trakcie tej akcji przeleciała mi przed oczami cała moja praca magisterska i że jej nie napiszę, jak sobie teraz głowę rozbiję. Udało się sprytnie odchylić ciało do tyłu, a nie do przodu i tym sposobem jestem w jednym kawałku, ale boli mnie wszystko od szyi w dół.  Współczuję wszystkim, którzy musieli na moje spadanie patrzeć.

Dziś w nocy budzę się, a siedzi mi na głowie Mufa, tu 3:30 . Wie, że to surowo zabronione wchodzić na to łóżko, a jak pościelone to już w ogóle. Muszę z nią poważnie o tym porozmawiać, bo nie bardzo rozumiem o co chodziło (zazwyczaj robiła tak, kiedy miewała biegunki i byłam niewzruszona wobec półgodzinnego jej marudzenia i wtedy to oznaczało, że już naprawdę musi iść).

Advertisements

9 thoughts on “50.

  1. Gratuluję uzyskania Absolutorium. Cieszę się, ze Opatrzność ma w stosunku do Ciebie jakiś plan i upadek ze schodów zakończył się pomimo bolesnego poobijania w pewnym sensie szczęśliwie.
    Mufy nie należy opierniczać, ona czuła , ze jesteś obolała i cierpisz, przyszła Cię pocieszyć przekazać swoja dobra pieską energię. pozdrawiam

  2. Asiu, 🙂

    Aniu, ale przecież „poważna rozmowa” nie oznacza O-Pe-eR-U 🙂 Poza tym, niestety, Mufa to skrajna egoistka i miałam w tym jakiś interes. Ostatnio jest strasznie taka chcąca się miziać (u niej rzadkość, można pomiziać ale 5-10 minut, potem chce mieć spokój). Poza tym, to jest niesamowite, ale widać jak każdego dnia ma inny humor 😀 Prawdziwa kobieta 😉
    Dziękuję za odwiedziny! :*

  3. no prosze jakie przezycia podczas „Nocy Muzeów” jak widać nie tylko miłośnicy sztuki mieli swoje swięto ,tak to czasami bywa . i musisz bardziej uwazac na schodach bo kto potem bedzie z Mufą na spacery w nocy chodzić 🙂

    pozdrawiam

  4. Kasiu ja jestem jak wiatr raz tu raz tam 🙂 za mną nie nadążysz ,czasami jestem Tsunami słów a czasami mgłą nad szuwarami i dobrze mi z tym . Nie mam korzeni w cyberprzestrzeni , moim domem są lochy internetu do których nikt nie zagląda , krąże po necie jak Upiór po Operze chi chi 🙂 wejdz w mój odnośnik i miłego posłuchania tylko się nie przestrasz 🙂

  5. nie tyle do Banderasa co do zamysłu utworu, chodzi o Desperado bardziej i o mariachii ,taki wiesz ktos chodzący własnymi ściezkami a nie utartymi szlakami, taki mój zamysł twórczy chi chi 🙂 niech tajemnica krąży nad Twoim blogiem jak wiatr nad piaskami Sahary . Ole !!!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s