Najpierw było dużo bałaganu…
Chaos zaczął jednak przybierać zamierzone kształty….
Nawet drukarka działała…
I wreszcie jest. Pierwszy raz w życiu udało mi się zrealizować całoroczny plan zrobienia własnoręcznie kalendarza adwentowego (ściślej rzecz ujmując, grudniowego, bo ma tylko 24 okienka przesz). Trafił do Carlosa, który…
całkiem niezależnie wpadł na ten sam pomysł
Kiedyś się umawiałyśmy, jeszcze w październiku, ale nigdy nic z tego nie wyszło. Wniosek – relax i samo przyjdzie
Tylko śniegu żal…
P.S. Deutsche Klassik Radio naprawdę daje czadu w Adwencie – poleca ciocia Carlos!
























